Archiwum kategorii: Bez kategorii

Kolejni nasi kursanci kierowcami

Witam Was

Chciałem dziś pogratulować naszym kursantom, którzy zdali egzamin państwowy na prawo jazdy kategorii B. Wszyscy pokazali, że zasługują na ten wymarzony dokument. Cała piątka zdawała na naszym Fiacie PANDA. Jeszcze raz gratuluję i życzę powodzenia.

Nie mogę też nie wspomnieć o naszej kursantce, która dziś zdała egzamin wewnętrzny. Dobry wynik na teście, i z tego co rozmawiałem z koleżanką instruktorką przeprowadzającą egzamin praktyczny, bardzo dobra jazda. Super. Wiedz, że jesteś gotowa do samodzielnej jazdy, więc co za tym idzie, do zdania egzaminu państwowego. Cieszę się też, że polubiłaś jazdę samochodem. To bardzo ważne, by być dobrym kierowcą.

Chciałem też Wam wszystkim powiedzieć, że otrzymałem maile od Was, czytelników i czytelniczek, na które niebawem odpowiem na blogu. Cieszę się, że chcecie uczestniczyć w redagowaniu go. To naprawdę może być interesujące dla nas wszystkich. Myślę, że może wytworzyć się ciekawa i pouczająca dyskusja, z czego bardzo się cieszę. Zachęcam jeszcze raz wszystkich czytających moje wpisy, do zadawania pytań i proponowania tematyki kolejnych porad i dyskusji.

Pozdrawiam

(PS)

NIEPODLEGŁOŚĆ MOTORYZACYJNA

Witam Was

Obchodzimy dziś jak wszyscy wiecie kolejną rocznicę odzyskania niepodległości. Jednak ja chciałbym celebrując dzisiejsze święto nawiązać oczywiście do polskiej motoryzacji w tym okresie. Mało kto o tym mówi, ale skoro tematyką mojego bloga jest motoryzacja i nauka jazdy, to chciałbym nieco o tym napisać. Wiadomo, że warunki polityczno-gospodarcze po uzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1918 r. nie sprzyjały rozwojowi myśli motoryzacyjnej. Po latach pod zaborami Polacy stanęli przed wyzwaniem utworzenia silnego, zjednoczonego, niezależnego państwa z dobrze prosperującą gospodarką, w której kwestie cywilnej motoryzacji nie mogły być i nie były priorytetem. Brakowało m.in. jednolitej sieci drogowej. Mimo wielu  niedogodności  wśród Polaków narodziła się chęć skonstruowania rodzimego cywilnego pojazdu mechanicznego. Pionierami motoryzacji w II Rzeczypospolitej byli Stefan Kozłowski oraz Antoni Frączkowski, którzy już w 1920 r., w Warszawie założyli pierwszą w kraju fabrykę samochodów pod marką S.K.A.F. Pierwszym samochodem, który opuścił bramę fabryki był dwuosobowy pojazd napędzany jednocylindrowym silnikiem chłodzonym wodą o pojemności skokowej 0,5 l. Prototyp rozwijał prędkość zaledwie 40km/h. Mimo, iż pojazd był stosunkowo mały i ważył zaledwie 300 kilogramów, to posiadał duży rozstaw osi wynoszący 2,2 m (dokładnie taki sam jak w starszej o ponad trzy dekady „Syrence”). Imponującym walorem było małe zużycie „oliwy”, zaledwie 1 litr na 100 kilometrów. Do każdego samochodu dołączano darmowe akcesoria, tj.: pompkę, klucz francuski, przecinak i młotek. Nowością (również na skalę światową), było załączanie instrukcji inżynieryjnej dotyczącej samodzielnej budowy garażu, w postaci skrzyni zamykanej na kłódkę. Niestety z wielu przyczyn natury gospodarczo-finansowej, marka S.K.A.F nie zdominowała rynku polskiego wkrótce zawieszając swoją działalność.

Sami widzicie, że motoryzacja była i jest nieodzownym elementem, choć nie priorytetem, jeżeli chodzi o gospodarkę naszego kraju. W ówczesnym okresie miały miejsce nowatorskie techniki i wynalazki będące na wyposażeniu pojazdów, które zrewolucjonizowały nie tylko przemysł ogólnopolski, ale także europejski czy światowy. Gdyby nie ówczesna sytuacja polityczno-gospodarcza (m.in. próby zjednoczeniowe, wielki kryzys gospodarczy, monopolizacja europejskiego przemysłu motoryzacyjnego przez FIAT-a, niesprzyjająca polityka rządu, wybuch II wojny światowej), polska myśl motoryzacyjna mogłaby być wzorem dla wszystkich producentów samochodów, rewolucjonizując tym samym tą wyjątkową gałąź przemysłu. Myślę, że w tamtych latach przeważyły się losy polskiej potęgi motoryzacyjnej. W okresie po II wojnie światowej, również z wiadomych względów polityczno-gospodarczych, polska myśl techniczna nie była w stanie wybić się na rynek światowy, a szkoda, ponieważ dziś zapewne wiele polskich marek samochodów zdobiłoby światowe salony motoryzacyjne.(PS)

DOSKONALENIE INSTRUKTORÓW

Witajcie

W ten weekend nasza kadra Szkoły Jazdy High brała udział w szkoleniu. Odbywało się to w Grodzie Piasta. Piękny ośrodek w lesie nad jeziorem. Sceneria i organizacja naprawdę na najwyższym poziomie. Jednak nie tylko po to tam byliśmy, by delektować się urokami tego miejsca. Głównym celem były zajęcia dla instruktorów nauki jazdy. Co roku musimy brać udział w tzw. warsztatach doskonalących. Polega to na odświeżaniu wiedzy na temat przepisów ruchu drogowego, metodyki nauczania i wszystkich zagadnień z tym związanych. Zajęcia te, są również dobrą okazją do podsumowania naszego szkolenia, dyskusji na temat problemów z nim związanych i szukanie sposobów na ich rozwiązanie. Tak więc widzicie, że robimy wszystko, by szkolenie było jak najbardziej efektywne i skuteczne z korzyścią dla Was, kursantów. Wszyscy wciąż się rozwijamy i doskonalimy mając nadzieję, że jeszcze lepiej przyczynimy się do jak najlepszego kształtowania Was jako przyszłych kierowców.

Na tym szkoleniu zostało również podsumowane ocenianie przez Was naszej pracy. Wy, nasi kursanci wypełnialiście ankiety oceniając wszystkich instruktorów. W tym miejscu chciałem podziękować wszystkim z Was, którzy moją pracę ocenili najwyżej. Nie nagroda dla mnie była najważniejsza. Najważniejsze jest to, że w waszych oczach moja praca jest doceniona. To, że jeździ się Wam ze mną dobrze i że to co robię i jak robię podczas zajęć jest dla Was takie, jak oczekiwaliście. Nawet sobie nie wyobrażacie jakie to miłe i zarazem budujące. Daje mi to poczucie dobrze wykonanej misji i niczym naładowanie baterii, daje energię do dalszej pracy. Wiecie, że jestem zawsze w pełni gotowy by Wam pomagać w drodze do zostania jak najlepszym kierowcą.

DZIĘKUJĘ RAZ JESZCZE ;-)

(PS)

Czas wspomnień

Witam Was

Jutro Dzień Wszystkich Świętych. Z punktu widzenia uczestnika dróg trzeba pamiętać o zwiększonym ruchu na drogach, zarówno samochodów jak i pieszych. Szczególnie w rejonach cmentarzy należy pamiętać i zwiększyć uwagę. Wiemy, że poza obszarem zabudowanym piesi mają obowiązek posiadania elementów odblaskowych.  To naprawdę daje możliwość wcześniejszego ich zauważenia przez kierowców. Dziś rano o godzinie 5.00 rozpoczęła się coroczna ,,Akcja znicz”. Przerażające jest to, że już dziś zatrzymano 900 kierowców pod wpływem alkoholu. Boję się jutrzejszych raportów, ponieważ to właśnie niedziela będzie najbardziej aktywnym dniem wśród kierowców. Jakie przepisy i kary trzeba zastosować, by zmniejszyć tę patologię? Nie mam pojęcia.

Święto Zmarłych to jednak czas wspomnień tych, których nie ma już wśród nas. Wspominamy najbliższych ale również przyjaciół. Ja tego dnia wspominam również tych, z którymi przed laty wspólnie pełniłem zawodową służbę wojskową. Przypominam sobie zawsze największą tragedię, która dotknęła Polskie Siły Powietrzne.

Katastrofa  wojskowego samolotu CASA C-295  numer 019, wydarzyła się 23 stycznia 2008, o godzinie 19:07, podczas podchodzenia do lądowania na lotnisku wojskowym 12 Bazy Lotniczej  w Mirosławcu . Samolot CASA C-295M 019 przewoził oficerów Sił Powietrznych uczestniczących w 50. Konferencji Bezpieczeństwa Lotów Lotnictwa Sił Zbrojnych RP na trasie Warszawa-Okęcie – Powidz – Poznań-Krzesiny – Mirosławiec – Świdwin. W wyniku uderzenia samolotu w ziemię śmierć na miejscu poniosły wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie samolotu – 4 członków załogi i 16 pasażerów. Znałem ich wszystkich. Znałem ich rodziny, nasze dzieci uczyły się w tej samej szkole. Wiele razy spędzaliśmy razem czas, relaksując się po ciężkiej służbie. Gdy dowiedziałem się o tej katastrofie, byłem w szoku. Analizując po kolei kto był na pokładzie samolotu, z każdym nazwiskiem rozpacz moja rosła. Nie mogłem otrząsnąć się przez bardzo długi  czas.

Kolejnymi, których wspominam w środowisku wojskowym, a którzy już nie są wśród nas, to załoga samolotu TU 154. Katastrofa lotnicza, do której doszło w Smoleńsku w sobotę, 10 kwietnia 2010 roku o godz. 8:41. Kolejny szok, gdy usłyszałem, że drugim pilotem załogi był mjr Robert Grzywna. Człowiek, którego poznałem jeszcze w Wyższej Szkole Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. Z Robertem grałem w uczelnianym zespole rockowym. Ja na perkusji a on był grającym na gitarze  wokalistą. Wspaniały muzyk, kolega i oczywiście pilot.

CZEŚĆ ICH PAMIĘCI

(PS)

 

 

DZIEŃ NAUCZYCIELA

Witajcie

W tym tygodniu spotkała nas niesamowita niespodzianka.  W środę gdy wszedłem do biura koleżanki wręczyły mi kopertę. Okazało się, że jest w niej kartka z życzeniami z okazji Dnia Nauczyciela. Na kartce świetny wierszyk:

Gdy silnik Ci zgaśnie, Martyna nie wrzaśnie,
Piotr stoicki spokój zachowa, choćby na drodze zjawiła się krowa,
Przemek Cię skontroluje, czy wiesz jak się hamuje,
Asia Ci z tupetem pokaże, jak się jeździ na pełnym gazie,
Rafał choć lubi duże auta, to nauka na Pandzie też z nim dużo warta,
Michał zawsze Ci pomoże, nawet jeśli krzykniesz „o Mój Boże”,
Sławek Ci każdą krzyżówkę rozrysuje, dzięki czemu Twój strach zniweluje,
Bazyli na rozwiązanie naprowadzi, dzięki czemu każdy sobie poradzi,
Damian Cię jeździć nauczy, a jak złamiesz prawo to też pouczy,
Jarek to nasza nowa gwiazda, przy nim odbędzie się pierwsza jazda,
Tomek z automatu Cię nauczy jak się szybko jeździ, żeby Cię później na sygnale na komisariat nie wieźli,
Dzięki Zbyszkowi z pierwszej pomocy się przygotujesz, dzięki czemu każdego – jeśli się da – uratujesz,
Karol Ci poopowiada czym się wyróżnia autostrada,
Wojtek za to przekaże, jak po drodze jeździć znak każe,
Hania Ci powie, jak nie wylądować w rowie,
Mateusz Cię przekona, że fajnie są dwa i cztery koła,
Filip Ci pokaże ze spokojem, jak prawko zdobyć podbojem,
Piniu kręci ósemki, z nim na MOTO pokonasz lęki,
a Marcin każe patrzeć daleko, z nim umiesz jeździć nawet IVECO.

Wszystkiego najlepszego Zespole!

Zrobiło mi się naprawdę miło. Poczułem, że nasza praca jest zauważalna i doceniana. Dziewczyny, naprawdę to było budujące. Jeszcze raz dziękuję w imieniu swoim i pozostałych instruktorów ze Szkoły Jazdy HigH. (PS)

BRAWO NASZE ORŁY

Nie mogłem nie zareagować. Właśnie skończył się mecz i wszyscy zapewne już wiecie JEDZIEMY DO FRANCJI NA EURO 2016 !!!!!!

WSPANIAŁA GRA NASZYCH PIŁKARZY A EMOCJE TAKIE, ŻE NIE DA SIĘ OPISAĆ. WSPANIALE !!! Gratulacje i podziękowania za wspaniałą grę. DZIĘKUJE !!!

motocykle są wszędzie

Witajcie

Chciałem się  podzielić z Wami refleksją na temat jednego z elementów szkolenia, czyli  obserwacją tego, co dzieje się nie tylko przed nami podczas jazdy, ale również obok, oraz za samochodem.  Rozpoczął się sezon motocyklowy. Coraz więcej zauważamy tych pięknych maszyn na drogach. Widzimy je przemykające ulicami, podziwiamy. Czy jednak jadąc autem  jako kierowcy widzimy tyle samo? Od samego początku szkoląc przyszłych kierowców zwracam uwagę na obserwację wszystkich lusterek, jakie posiadamy w samochodzie. Nie tylko lusterko wewnątrz, ale również te zewnętrzne. Ustawiamy je zawsze podczas przygotowania do jazdy nie tylko po to, by wspomagać się nimi na placu manewrowym, jadąc ,,po łuku” do tylu. Są one bardzo ważnym elementem nawet jadąc do przodu. Dobrze ustawione dają nam możliwość ciągłej obserwacji całej przestrzeni w okół pojazdu. Zawsze zwracam uwagę, by jadąc do przodu interesować się również tym, co dzieje się obok. Interesujmy się, kto jedzie za nami, co za nami się dzieje. Zmieniając pas ruchu, nawet, gdy on dopiero się tworzy, zawsze powtarzam ,,spójrz w lusterko i upewnij się, czy  wcześniej nie widziany motocyklista nie próbuje zająć go pierwszy”. Powtarzam to do obrzydzenia, by wyrobić w Was pewien nawyk. Szczególnie mając tu na uwadze motocyklistów. Pojazdy te poruszają się dynamiczniej. Nie mam tu na myśli przekraczania prędkości, lecz przyspieszenie. Motocykl rusza, wyprzedza, zmienia pas ruchu i dojeżdża z dużo większym przyspieszeniem niż większość samochodów. Pojawia się nagle. Jego rozmiary, więc i obserwacja w lusterku jest trudniejsza niż obserwacja choćby samochodu osobowego. Motocyklistę, można powiedzieć, widzimy w ostatniej chwili. Uczmy się od samego początku mieć świadomość  tych maszyn, że poruszają się pośród nas. Nasza uwaga i obserwacja pozwoli bezpiecznie jeździć wszystkim kierowcom, zarówno tym w autach, jak i na jednośladach. Pamiętajmy, że zajechanie drogi, nagła zmiana pasa, kierunku jazdy bez zasygnalizowania tego zamiaru kierunkowskazem, jest zaskakująca dla innych. Motocyklista w takim momencie jest na straconej pozycji. W konfrontacji samochodu z motocyklem, kierowca tego drugiego zawsze będzie poszkodowany w większym stopniu. My w samochodzie mamy karoserię, elementy bezpieczeństwa biernego (poduszki powietrzne, kontrolowane strefy zgniotu). Motocyklista ma tylko kask i odzież, która jednak w minimalnym stopniu chroni jego ciało podczas wypadku. Miejmy tego świadomość. Obserwujmy wszystko podczas naszej jazdy i cieszmy się wszyscy podróżując wspólnie po naszych drogach, zarówno autem jak i motocyklem. Szacunek, respekt i tolerancja, to elementy towarzyszące kulturalnym i świadomym kierowcom. Wszyscy chyba chcemy być właśnie w tej grupie. (PS)

motor show 2015

Witam Was

Jak zapewne wiecie, od wczoraj w Poznaniu odbywa się Motor Show na Międzynarodowych Targach Poznańskich. Miałem przyjemność już dziś tam zawitać, razem z moim juniorem Szymonem.  Impreza motoryzacyjna i uważam, że każdy choć trochę interesujący się tą tematyką powinien się tam wybrać.  Wiele wspaniałych aut, zarówno luksusowych, klasy niższej, sportowych, no i militarnych, co lubię. Wiele motocykli,  od sportowych, po turystyczne. Stoisko z samochodami campingowymi. Naprawdę wiele wspaniałych pojazdów do zobaczenia. Jednak jest jedno auto, na które zwróciłem szczególną uwagę. Arrinera hussarya, czyli pierwszy polski super samochód. Sukces Arrinery to zasługa współpracy wielu ekspertów motoryzacyjnych – polskich i międzynarodowych, a także polskiej myśli technicznej reprezentowanej przez  profesorów Politechniki Warszawskiej. Współtwórcą konstrukcji nośnej tego samochodu, jest Lee Noble, za nadwozie odpowiada Pavlo Burkatskyy, a za projekt kokpitu – światowej sławy duet designerów Luc&Andre. Powiem Wam, że samochód ten robi ogromne wrażenie. Jego parametry, osiągi, dane techniczne zapierają dech w piersiach. Czyżby Polska zaczęła powoli liczyć się na motoryzacyjnym rynku samochodowym? Mam nadzieję, że tak. Mamy duże osiągnięcia w sportach motorowych, więc również myśl techniczna i w związku z tym produkcja polska powinna się rozwijać. Tak więc drodzy kursanci, sami widzicie, że warto osiągać coraz wyższy poziom wiedzy i umiejętności w kierowaniu samochodem, ponieważ nigdy nie wiadomo za kierownicą jakiego auta kiedyś przyjdzie Wam zasiąść (PS).

 

 

Wesołego Alleluja

Wiele ludzi wyjeżdża na święta. Również ja z moją rodziną jutro mamy do pokonania ponad 450 km. Jedziemy na Lubelszczyznę. Płyny jak zawsze sprawdzone, światła również. Martwi mnie jednak fakt, że w ubiegły weekend zmieniłem opony. Pogoda nie zapowiada się przychylnie. Przelotne opady deszczu a nawet śniegu wciąż maja utrudniać podróż. Cóż, trzeba jechać wolniej i ostrożniej.

Z okazji świąt Wielkiej Nocy, życzę Wam wszystkim spokoju ducha, uśmiechu na twarzy i miłych chwil z najbliższymi. Jak zawsze również wszystkim podróżującym życzę szczęśliwego powrotu do domu, by statystyki z tego okresu były jak najbardziej optymistyczne i żebyśmy po świętach z nowymi  siłami mogli przystąpić do codziennych obowiazków(PS)

Egzamin na pandzie

Cześć

Chciałem Wam wszystkim ogłosić, że nasza kursantka Alicja zdała jako pierwsza egzamin państwowy na naszym samochodzie Fiat Panda. Wszystkie elementy egzaminacyjne zdała pozytywnie, ale najważniejsze w tym wszystkim jest to, że w związku z tym, że zdawała właśnie egzamin na naszym aucie, stres związany z zaskoczeniem, co do samochodu WORD-owskiego,  ją ominął. Uczyła się przez kilkadziesiąt godzin na tym właśnie aucie i na nim zdawała egzamin . Nie bała się, że pedał sprzęgła, hamulca, czy gazu na nieznanym aucie ją zaskoczy. Uważam, że jest to niesamowity komfort. Nowe przepisy dają Wam tą możliwość, by uczyć się i zdawać egzamin na tym samym aucie.

Alicja, cała ekipa szkoły HigH gratuluje.

Chciałem jeszcze napisać kilka słów odnośnie swoich odczuć, będąc w WORD, w miejscu, gdzie Wy wszyscy oczekujecie ma egzamin. Podstawiłem Pandę i miałem możliwość  oczekiwania w poczekalni, gdzie kandydaci oczekują na swoja kolej egzaminu praktycznego. Obserwowałem wszystko, w jakim wieku, jak ubrane i jak zachowują się osoby oczekujące na egzaminatora. Wielka koncentracja i skupienie. Wydawało mi się jednak, że większość z tych osób, była niesamowicie zestresowana. Przypomniała mi się scena z mojego ulubionego filmu ,,Gladiator”, gdzie właśnie gladiatorzy, przed wejściem na arenę, stali w ciemnym tunelu, oczekując na swoja kolej. Wielki strach, niepewność i obawa, co stanie się z nimi, gdy wejdą na pole walki. Zdumiewające jest to, że wszyscy zapewne są w 100% przygotowani do egzaminu. Na pewno tak jest, jeżeli chodzi o jazdę po łuku. Co się jednak dzieje, gdy przychodzi egzaminator i wyczytuje imię i nazwisko? Widać totalną tremę i strach. Wyjście, opowiadanie o   płynach, sprawdzenie świateł i co? Jazda po łuku. Z pośród kilkudziesięciu osób, które obserwowałem, tylko trzy poprawnie wykonały to zadanie, czyli łuk! To niesamowite, przecież wszyscy zapewne ćwiczyli ten element wiele razy, a jednak większość w tym momencie robi to w sposób nieprawidłowy, i oblewa egzamin na samym jego początku. Jednym z czynników wpływającym na ten wynik jest zaskoczenie, związane z działaniem i specyfiką auta. Hamulec, gaz , sprzęgło wiele razy zaskakuje. Ten perfekcyjny manewr ( jazda po łuku) musimy wykonać autem, którym nigdy nie jeździliśmy. Każdy samochód, mimo tej samej marki, modelu, różni się czasem w sposób znaczny. Nauka na tym samym aucie i zdawanie na nim egzaminu, eliminuje  efekt zaskoczenia. Wsiadamy do ,,naszego i znanego” samochodu i wykonujemy całą jazdę egzaminacyjną bez jakiegokolwiek stresu, nic nas nie zaskoczy . Moim zdaniem, jest to niesamowity komforty i obecne przepisy daja Wam taką możliwość. (PS)