Archiwum kategorii: Bez kategorii

INTENSYWNE SZKOLENIE

Witajcie

Dawno mnie nie było ale to z powodu intensywnego szkolenia, również w weekendy. Moi kursanci także często pytają, dlaczego tak dawno nic nie wpisywałem na blogu. Obiecuję, że nadrobię te zaległości.

Jak widać na zdjęciu powyżej, szkolimy całymi dniami, od wczesnego ranka do  późnej nocy. Wszystkie nasze Fiaty Panda oraz najnowszy nabytek Fiat 500, są eksploatowane maksymalnie jak tylko się da. Wiele osób szkolonych przeze mnie w okresie od mojego ostatniego wpisu zakończyło szkolenie, jak również pomyślnie zdało egzaminy państwowe. W tym kilkoro kursantów spoza naszego kraju. Wczoraj zdała egzamin dziewczyna z Norwegii, studiująca  w Poznaniu. Niedawno nauczyciel języka angielskiego pochodzący z Wielkiej Brytanii, uczący tego języka  polskich studentów, który również pomyślnie przeszedł egzamin. Samo szkolenie było również pomocne dla mnie. Ja uczyłem go zasad i przepisów ruchu drogowego, a on był dla mnie ,,surowym korepetytorem” mojego angielskiego. Jestem mu za to wdzięczny i teraz mogę szkolić osoby spoza naszego kraju bardziej literacką angielszczyzną ;-).

Nie miej jednak, najwięcej naszych kursantów jest z Polski. Mam wiele fajnych obserwacji i spostrzeżeń, którymi niebawem się z Wami podzielę. Jeżeli macie jakieś pytanie, czy wątpliwości odnośnie waszego szkolenia, ośrodków czy przepisów, piszcie na mój adres e-mail, wyjaśnię i wytłumaczę jak tylko będę potrafił.

(PS)

Zdany egzamin

Witajcie

Dziś chciałem pogratulować moim kursantom, którzy zdali egzamin na prawo jazdy fiatem Panda.  Wszyscy zdali za pierwszym podejściem. Szczególnie gratuluję i zarazem dziękuję koledze, który jest właścicielem pizzerii. Po zdanym egzaminie dostarczył nam wszystkim wspaniała i smaczną pizzę. Niesamowita była kolego. Tyle o niej słyszałem na naszych jazdach a dziś mogłem doświadczyć jej smaku. Gratulacje  i cieszę się, że dziś spełnia się Twoje marzenie. Mówiłeś, że prawo jazdy umożliwi Ci być bardziej mobilnym w prowadzeniu biznesu, jak również będziesz w końcu mógł sam osobiście dowozić swoje smakołyki klientom w całym mieście ;-). Wszystkiego dobrego kolego życzę Tobie, Twojej żonie i tej małej istotce, którą niebawem będziesz woził autem. Duża odpowiedzialność, ale jestem spokojny, bo wiem, że sobie poradzisz tak jak to robiłeś na jazdach i egzaminie.    (PS)

egzamin oczami kursantki

Witajcie

Dziś chcę Wam przedstawić treść maila, jakiego otrzymałem od mojej kursantki po zdanym egzaminie. Oczywiście za jej zgodą umieszczam go w oryginalnej formie. Dramatyzm i emocje opisane przez nią są zarazem zabawne, jak i pouczające. Pomyślałem więc, że opis ten może być pomocny dla wszystkich, przed którymi w niedalekiej przyszłości egzamin na prawo jazdy. W tym miejscu również chciałem podziękować autorce maila i raz jeszcze pogratulować pozytywnego wyniku.  Życzę wszystkiego najlepszego na polskich drogach.

Witam!
Emocje ochłonęły – mogę opisać spokojne cały egzamin. I przepraszam, że nie przedstawiłam się przez telefon, ale to euforia i schodzący ze mnie stres :-)
Czekałam ponad 1,5 godziny. Cały czas powtarzałam sobie słowa, że będzie dobrze. Wywołali mnie. Uff w końcu. Podchodzimy do auta, miałam pokazać klakson i kierunkowskazy. Podjeżdżamy na kopertę. Egzaminatorowi zgasła Panda. Przesiadamy się. Nie zapomniałam o światłach. Jadę,  będzie dobrze. Skręcam i widzę że coś jest nie tak. Za dużo asfaltu w lewym lusterku. Zatrzymałam się. Druga próba. Jadę znowu do przodu mówiąc na głos, że przecież to umiem. Obok widzę jak Renault Clio zaraz we mnie wjedzie, ale nie mogę się znowu zatrzymać. Zamykam oczy i przejeżdżam ciut szybciej. W lusterku widzę jak pachołek spadł, a za nim czerwone auto wjechało na mój pas. Wrzucam wsteczny, jadę do tyłu. Jest o wiele lepiej niż za pierwszym razem. Nim się obejrzałam byłam już w kopercie. Egzaminator otwiera drzwi i siada koło mnie, wydając polecenie, że teraz jadę na wzniesienie. Pokierował, żebym trzymała się bliżej prawej strony, bo inaczej nie wjadę. Cóż za oznaka dobrego serca, pomyślałam. Wjeżdżam. Zaciągam ręczny. Gaz, sprzęgło i hamulec – jeeeej udało się!  Teraz miasto!
Jadę prosto, a następnie skręcam w prawo. Uważam na pieszych, jadę dalej prosto -jestem na pasie do skrętu w prawo. Słyszę – prosto. Widzę linie ciągłą, a włączyłam kierunkowskaz. Wpuszczają mnie – jest dobrze! Jadę bezpiecznie – 35/40 na godzinę, bo było dużo aut na drodze, szybciej po prostu się nie dało. Dojeżdżam do ronda Solidarności. Zdejmuje nogę z gazu i zaczynam hamować. Usłyszałam: „dynamika również jest oceniana”. Halo, to miałam depnąć pełen gaz i hamować z piskiem opon? A Eco Driving? Mniejsza. Zapaliło się zielone, mam zawrócić na rondzie. Zgasł mi silnik, ale szybko zapalam i jadę dalej. Manewr wykonany bezbłędnie. Przed pasami słyszę ze skręcamy w lewo. Dałam radę, kolejne zawracanie. Zatrzymuję się przed wjazdem i upewniam się czy nie wymuszę pierwszeństwa. Jest OK – jadę! Znowu słyszę, że za mną wlecze się sznur samochodów. Patrzę na licznik – 40. „Rób swoje” pomyślałam. Przyszedł czas na uliczki jednokierunkowe i znaki stop. Usłyszałam, że wykonałam błąd, ponieważ na uliczce jednokierunkowej nie włączyłam kierunkowskazu, że delikatnie omijam auto. Parkowanie równoległe i zawracanie na ulicy – perfekcyjne. Ograniczenie do 30 a egzaminator pyta mi się  jaki tu jest znak. Odpowiadam, że można tu jechać maksymalnie 30 (na liczniku 23 km) „No to może szybciej?!” Przyspieszyłam do 27. Przepuściłam pieszych, zatrzymałam się na czerwonym – dostałam zieloną strzałkę i rozejrzałam się czy nie ma pieszych. Na ulicy Winogrady miałam gdzieś skręcić w prawo, przed skrętem rozejrzałam się czy nie ma rowerzystów.
Wszystko super – jadę Chawelańską do Wordu! Ale jak to koniec? Na bank mnie uwali, że za wolno jechałam albo za kierunkowskaz – za szybki egzamin. Zmarnowana podjeżdżam do Wordu – górka. Zaciągam ręczny i robię tak jak na wzniesieniu. Szlaban unosi się i jadę powoli na miejsce parkingowe. Dostaję kartkę a tam POZYTYWNY! Zachowałam się jak prawdziwa dama – podałam rękę  „Dziękuję i do widzenia”. Wzrok pana egzaminatora był paskudny, ale podał rękę. Więcej go nie zobaczę i całe szczęście :-)
Sami widzicie, że czasem egzaminator może ,,podpuszczać”. Mam tu na myśli prędkość. W strefach 30, czy w strefie zamieszkania nie warto jechać 30 km/h. Łatwo przekroczyć prędkość i wtedy egzaminator z satysfakcją zaznaczy błąd. Jadąc kilka km/h mniej nic złego Was nie spotka.  Ograniczenie prędkości to nie nakaz poruszania się równo z nią. Mamy jechać nie więcej, niż wyraża znak ograniczający prędkość. Nasza bohaterka nie uległa uwagom egzaminatora i robiła to, co uważała za słuszne i prawidłowe. Dzięki temu zdała egzamin i stała się kierowcą ;-).
(PS)

Ważny moment dla każdego instruktora

Witam Was

Chciałem się pochwalić prezentem, który otrzymałem od osoby, którą uczyłem.  Naprawdę świetny i podejrzewam pracochłonny.  Treści nie zdradzę, jednak słowa, które przeczytałem były dla mnie wręcz wzruszające.  Osoba ta opisała swoje odczucia na temat mojej pracy i sposobu szkolenia. To niesamowicie ważne, gdy dowiadujemy się, że nasza praca przynosi efekty i nie jest czymś upiornym i strasznym dla osoby szkolonej.  Świadomość, że stres w czasie kursu jest związany z ruchem drogowym, a nie z instruktorem. Słowa, że metoda, którą stosujemy, jest taka jakiej się od nas oczekuje, są budujące. To największa nagroda jaka może spotkać każdą osobę związaną z każdego rodzaju szkoleniem i edukacją.

Wszystkim  instruktorkom i instruktorom życzę takich podziękowań. To niesamowicie miłe i dające jeszcze więcej siły i cierpliwości w codziennych zajęciach.

Dziękuje serdecznie tej osobie i życzę spokoju na naszych polskich drogach.   (PS)

 

Autem na wakacje

Witajcie

Jak co roku wybieram się z moją rodziną na wakacje.  Jedziemy oczywiście samochodem.  Chciałbym Wam przypomnieć, co jest ważne i na co należy zwrócić uwagę przygotowując się do drogi.  Ważne jest miejsce,  standard i pogoda. Pamiętać jednak należy również o samochodzie, który ma nas bezpiecznie zawieść tam i pozwoli bezpiecznie wrócić po wypoczynku.

Od czego trzeba zacząć? Od rzeczy, których uczymy się już na kursie nauki jazdy. Sprawdzamy i uzupełniamy płyny takie jak;

  • płyn do spryskiwaczy, który jest niezbędny dla dobrej widoczności przez przednią szybę
  • płyn chłodniczy, jego brak może spowodować przegrzanie silnika
  • poziom oleju silnikowego, niezbędny do prawidłowej pracy silnika
  • płyn hamulcowy,  w końcu trzeba się zatrzymać na miejscu odpoczynku :-).
  • Przed długą podróżą zawsze sprawdzamy ciśnienie w oponach.  Wpływa ono na bezpieczeństwo jak również na ekonomię spalania. Nieprawidłowe ciśnienie zwiększa zużycie paliwa o kilkanaście procent.

Kolejne bardzo ważne elementy, to światła. Sprawdzanie ich nie jest trudne dla kursantów a co dopiero kierowców. Warto jest mieć w samochodzie zestaw zapasowych żarówek. W wielu europejskich krajach wręcz jest to obowiązek. Sprawdzenie stanu technicznego gaśnicy samochodowej.  Stanie w długich korkach w upalne dni zwiększa ryzyko przegrzania silnika co może prowadzić nawet do pożaru.  Co do apteczki samochodowej, to w Polsce nie mamy obowiązku jej posiadania ( w autach do nauki jazdy są obowiązkowe), jednak zachęcam mimo tego do zakupu i wrzucenia jej do bagażnika. Zabiera niewiele miejsca, koszt to kilkanaście złotych, jednak oby nigdy, ale może być potrzebna nawet będąc już na miejscu urlopu.

Pamiętajmy również o zaplanowaniu trasy (nawigacja samochodowa, mapa ).  Podzielmy sobie podróż na dwa lub trzy etapy, zależnie od dystansu. Odpoczynek jest dla kierującego niezwykle ważny. Nie spieszmy się, przecież przed nami urlop. Wszystkim nam zależy na szczęśliwym dojechaniu na miejsce i zregenerowaniu sił wspólnie z najbliższymi.  Czego sobie i Wam wszystkim życzę (PS)

WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH

Wszystkim moim Czytelniczkom i Czytelnikom, tym którzy są w czasie szkolenia na kursie nauki jazdy lub je planują, oraz tym którzy już je skończyli i są  kierowcami, życzę spokojnych i radosnych Świąt Wielkanocnych. Miłych chwil w gronie rodzinnym i szczęśliwych wyjazdów i powrotów.    (PS)

 

DZIEŃ KOBIET

Witam Panie

Z okazji Dnia Kobiet najlepsze życzenia chciałbym złożyć wszystkim:

  • byłym, obecnym i przyszłym kursantkom, tak dzielnie znoszącym szkolenie podczas nauki jazdy,
  • koleżankom instruktorkom, które wprowadzają tak wiele spokoju wszystkim, których uczą,
  • paniom egzaminatorkom, które chcą znaleźć jak najwięcej pozytywnych i prawidłowych zachowań tych, których egzaminują,
  • kobietom  w mundurach policyjnych i straży miejskiej, które dbają o bezpieczeństwo na naszych drogach,
  • coraz częściej widzianym kobietom, które wykonują tak ciężką pracę w autobusach i tramwajach komunikacji miejskiej,
  • zawsze uśmiechniętym kobietom na stacjach paliw, które tak uroczo zachęcają nas do dodatkowej kawy, gdy płacimy za paliwo,
  • kierowcom płci pięknej jeżdżącym ciężkimi TiRami,
  • paniom pracującym w tak ryzykownym zawodzie jak ,,TAXI driver”,
  • pracownicom punktów poborów opłat na autostradach, które tak sprytnie podają nam resztę i nigdy żadna moneta im nie spada,
  • oczywiście również tym kobietom w sportach , które zarówno na motocyklach jak i samochodach czy rowerach coraz częściej osiągają najwyższe laury,
  • Paniom w mundurach wojskowych, czyli ze środowiska w którym tyle lat miałem przyjemność służyć,
  • tym kobietom, których nie wymieniłem a które zapewne maja wkład na bezpieczeństwo na drogach, choć może nie bezpośredni, wiele radości i uśmiechu każdego dnia zarówno na drogach jak i w życiu codziennym.

To nie złośliwość z mojej strony, że podkreśliłem jak często mylicie kierunki. Tak wiem, my faceci nie rozróżniamy tylu barw jak Wy ;-).

Moja Żona i Córka oczywiście dostały kwiaty, na które zasługują nie tylko 8 marca :-). (PS)

10 urodziny szkoły jazdy HigH

Witajcie

Chciałem wam wszystkim zakomunikować, że Szkoła jazdy High, w której mam przyjemność pracować od kilku lat, obchodzi w dniu dzisiejszym 10 urodziny. W tym czasie mieliśmy okazję nauczyć  i wyszkolić tysiące kursantów. Wielu z was już jest  doświadczonymi kierowcami. Niektórzy dopiero je zdobywają. Mam nadzieję, że wszyscy przyjemnie wspominacie jazdy z naszymi instruktorami .  Może napiszecie kilka słów w mailu do mnie wspominając Wasze jazdy w HigH? Było by miło o tym poczytać i może zrobić na ten temat jakiś interesujący wpis.

Dziękujemy Wam za to, że byliście i wybraliście naszą Szkołę Jazdy. Bez Was nie mielibyśmy takiej rocznicy. Mam również nadzieję, że nie jedną dziesiątkę mamy jeszcze przed sobą jako OSK.

Dziękuję i czekam na maile. (PS)

piotrsocha2@o2.pl

piotr.socha@high.com.pl

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU

Witam Was

Na początek chciałbym się przyznać, że po Świętach Bożego Narodzenia jestem na diecie :-).  To efekt przejedzenia.Pocieszam się  ze nie jestem w tym odosobniony. Gdy pytałem moich kursantów o samopoczucie, wszyscy odpowiadali podobnie, że strasznie się  przejedli . Chyba wszyscy tak mamy :-).

Chciałem również pogratulować mojej kursantce, która wczoraj zdała egzamin państwowy na prawo jazdy. Zdała za pierwszym razem. Cieszę się, że udało mi się ja dobrze do niego przygotować, tym bardziej, że uczyłem ją sam. Kursantka studiuje w Polsce ale jest  Szwedką  .Całe szkolenie odbywało się w języku angielskim. Zajęcia teoretyczne poprowadził   Karol, nasz instruktor i wykładowca. Natomiast część praktyczną prowadziłem ja .  Jak wiecie nasza szkoła jazdy prowadzi  szkolenia w języku angielskim .  Lubię zajęcia z kursantami – obcokrajowcami. Można dużo dowiedzieć się o ich mentalności, kulturze, ale również dla mnie  jest to  doskonalenie języka.

Dziś kończy się 2015 rok.  Jaki on był? Uważam, że udany. Wielu z Was osiągnęło swój cel, czyli zdobyło prawo jazdy. Wielu z Was już nabiera doświadczenia jako kierowcy. To ogromna satysfakcja mieć świadomość, że niektórym z Was odrobinę w tym mogłem pomóc. Co przyniesie rok 2016 ? Zapewne wielu kolejnych kursantów rozpocznie szkolenie w naszej szkole HigH. To dla mnie wspaniałe zajęcie, móc  uczyć Was, wpajać wiedzę z techniki i przepisów ruchu drogowego. Czasem trzeba wręcz ,,zmuszać”, ale najczęściej wspaniale się z Wami współpracuje.

Chciałem Wam wszystkim podziękować. Tym, których miałem przyjemność poznać osobiście, jak i tych, których znam tylko z racji pisania bloga. Dziękuję wszystkim, którzy dają mi ,,natchnienie” do jego redagowania. Moje pisanie nie było by nic warte, gdyby nie Wy, moje czytelniczki i czytelnicy. Dziękuję za wszystko raz jeszcze.

Wam, moi drodzy, życzę Wszystkiego Co Najlepsze w Nadchodzącym 2016 Roku. Realizacji swoich planów i marzeń, oraz  zawsze mądrej, inteligentnej i bezpiecznej jazdy samochodem :-).

PS. Gdzie się dziś bawicie?  Pamiętajcie, że alkohol nie pasuje do kluczyków samochodowych. Ja ani dziś, ani jutro zapewne nie będę nadawał się do kierowania samochodem :-). Niech zarobią taksówkarze (PS).

Dobrej zabawy i do zobaczenia już w przyszłym roku !!!

 

WESOŁYCH ŚWIĄT

Witajcie

Chciałbym z całego serca życzyć wszystkim moim czytelnikom spokojnych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia. Robię to już dziś, ponieważ zapewne nie będę miał wystarczająco dużo czasu, by zrobić to w wieczór wigilijny. Ten okres to czas refleksji, podsumowań, planów na przyszłość. Wiecie, że piszę tego bloga już ponad rok? Sam nie wiem, kiedy ten czas upłynął. W całym tym codziennym pośpiechu zapomniałem o tym fakcie, a przypomniała mi o tym jedna z czytelniczek, kiedyś kursantka, dziś już kierowca. To miłe, że czytacie i śledzicie to, co się tutaj pojawia.

Chciałem również odpowiedzieć na jedno z pytań pewnej osoby- ,,Kiedy zacząć jeździć samodzielnie i jak długo jeździć w obecności osoby doświadczonej?”.

Według mnie, po zdaniu państwowego egzaminu i uzyskaniu prawa jazdy powinniśmy usamodzielnić się jak najszybciej. Po kursie i egzaminie, każdy z Was jest ,,na świeżo ” zarówno z przepisami ruchu drogowego jak i z techniką jazdy. Im szybciej wypłyniemy na głęboką wodę, tym szybciej będziemy czuli się za kierownicą pewnie. W końcu ten moment nastąpi i im szybciej, tym lepiej. Sam pamiętam jak dziś swoją pierwszą samodzielną jazdę, trzy dni po uzyskaniu prawa jazdy. Mój tata powiedział mi, żebym pojechał do sklepu. Chwyciłem kluczyki i dosłownie frunąłem po schodach do auta. Gdy usiadłem za kierownicą i uruchomiłem silnik, zamarłem. Wtedy właśnie uświadomiłem sobie, że w samochodzie jestem zupełnie sam. Cokolwiek zrobię, będzie zależało tylko wyłącznie ode mnie. Wróciłem cały spocony, ale wtedy właśnie zrozumiałem, że dałem radę bez niczyjej pomocy przejechać przez całe miasto i nie zrobiłem ani sobie ani innym krzywdy, wiec chyba umiem jeździć. Znam ludzi, którzy od razu po odebraniu prawa jazdy, jeździli sami samochodem i znam również takich, którzy ciągle potrzebowali towarzysza. W wielu przypadkach skończyło się tym, że przestali w ogóle jeździć bojąc się samodzielności za kierownicą.

Pamiętajcie, że skoro zdaliście egzamin to znaczy, że minimum wiedzy i techniki do bezpiecznej jazdy osiągnęliście i trzeba nabierać doświadczenia, a tylko jazda samodzielna, bez niczyjej podpowiedzi obok, jest najlepszym sposobem do jego uzyskiwania.

Jeszcze raz życzę Wam wszystkim spokojnego czasu świątecznego. Bezpiecznych podróży,  by były bezpieczne i dawały Wam mnóstwo radości. (PS)