Bądź widoczny na drodze

Witam Was

Dziś Święto Zmarłych, zatem i wielu odwiedzających groby, poruszający się na drogach w okolicach cmentarzy.  Jesienna aura, wcześniej robi się ciemno. Widoczność na drodze maleje z powodu opadów deszczu, czy zamglenia.  Jeżdżąc dziś samochodem na niedługim dystansie, byłem wykończony ciągłą koncentracją i wypatrywaniem osób chodzących przy jezdni. O czym chciałbym dziś napisać? O nieświadomości i nieodpowiedzialności pieszych.  Nadal niewiele osób poruszających się po zmroku w pobliżu drogi zdaje sobie sprawę z faktu, że nie są w ogóle widoczne. Przypomnę przepis, który mówi, że poza obszarem zabudowanym, piesi są zobowiązani do noszenia elementów odblaskowych po to,  by mogli być widziani przez kierowców z odległości umożliwiającej zareagowanie i bezpieczne ominięcie osoby w pobliżu jezdni. Na obszarze zabudowanym takiego obowiązku nie ma, z założenia, że w mieście drogi są oświetlone przez latarnie. Generalnie jednak nie wszędzie i nie zawsze jest to światło wystarczające, by kierowcy mogli obserwować wszystko i wszystkich na i w pobliżu jezdni.

Piesi nie zdają sobie sprawy na jakie niebezpieczeństwo się narażają gdy nie są dostatecznie widoczni. Ogólne przekonanie, że przecież samochód jadący na włączonych światłach dostatecznie ich oświetla, jest błędne. Światła mijania świecą na dystansie około 40 m. Pieszy więc dopiero  z takiej odległości będzie widziany przez kierowcę. Nie wcześniej! Przykładowo –  kierowca jedzie poza obszarem zabudowanym z prędkością  90 km/h. Przeliczając jego  prędkość, okazuje się, że w ciągu 1 sekundy przemierza dystans około 25 metrów.  Więc kierujący autem zauważy pieszego na niespełna 2 sekundy przez dojechaniem do niego. Jak wiemy, czas reakcji kierowcy na zagrożenie wynosi również około 1 sekundy.  W zasadzie nie ma czasu ani szansy na bezpieczne ominięcie osoby widzianej z tej odległości idącej zbyt blisko krawędzi jezdni. Nie wspominam już i nie uwzględniam drogi  hamowania.  Na żadne hamowanie nie będzie już niestety czasu! Jeżeli jeszcze dodatkowo kierowca zbliżający się do pieszego ma nadjeżdżające z przeciwka auto, nieco go oślepiające, nie ma szansy na zauważenie i uniknięcie potrącenia pieszego.  Często również widzę pieszych idących po stronie prawej. Błąd! Piesi mają obowiązek iść po lewym poboczu, by iść po stronie nadjeżdżających z przeciwka, obserwując samochody zbliżające się w ich kierunku i w razie konieczności zejść dalej na pobocze. Idąc po stronie prawej, nie mają możliwości zareagowania w odniesieniu do aut zbliżających się do nich od tyłu.

Poruszanie się po odpowiedniej stronie drogi i używanie elementów odblaskowych, umożliwia obserwację i zauważenie pieszego kierującemu autem z odległości nawet 150m. Jest to ogromna różnica i szansa na ewentualne uniknięcie potrącenia osoby idącej zbyt blisko krawędzi jezdni. Zdjęcie powyżej pokazuje wyraźnie różnice w widoczności osoby bez, jak i  z elementami odblaskowymi. Nie muszą to być fabrycznie umieszczone odblaski na ubraniach, czy kamizelki. Wystarczą niewielkie paski czy bransoletki odblaskowe. Ja sam,  biegając dla treningu wieczorem, mimo że w większości po chodniku na oświetlonej drodze, mam na ręku odblaskową bransoletę. Przy mojej torbie,  z którą jeżdżę do pracy, również mam taki odblask. Wiem, że strumień światła z reflektorów auta nie odbija się od moich ciemnych ubrań, tylko jest przez nie pochłaniany. Element odblaskowy natomiast odbija światło i jest widoczny z daleka, więc i ja dla kierowców jestem z daleka widoczny.  Pamiętajmy o tym wszyscy i nośmy ,,odblaski”, gdy poruszamy się w pobliżu jezdni. Nieważne, czy jest to obowiązkowe poza miastem, czy nieobowiązkowe w mieście.  Chcemy być bezpieczni? Tylko wtedy będziemy, gdy inni będą nas widzieć.   (PS)