Opanowanie sprzęgła na egzaminie

Witajcie

Dostałem ostatnio maila od pewnej osoby będącej w trakcie kursu nauki jazdy. Osoba ta zadała pytanie związane z opanowaniem sprzęgła na egzaminie. Jak to zrobić by je wyczuć? Chodzi o to, że obawia się, że podczas wykonywania jazdy po ..łuku” sprzęgło może ją zaskoczyć i może to wpłynąć na jej  jazdę.  Pisze ona, że często w sytuacjach nagłych, ruszając, wyjeżdżając chce zrobić to szybko, co czasem powoduje zbyt gwałtowne puszczenie sprzęgła.

Zacznę od tego, że w czasie kursu przez 30 godzin jazd, musimy nauczyć się posługiwać sprzęgłem. Uwierzcie mi, że ten element jest najtrudniejszy dla Was wszystkich jeżeli chodzi o stronę techniczną jazdy samochodem. Od samego początku trzeba się koncentrować na puszczaniu sprzęgła. Sprzęgło puszczamy nie poprzez zdejmowanie z niego stopy, czy szybko podnosząc nogę. Stopa powinna opierać się piętą o podłogę, a pracować tylko przednia jej część na każdym z pedałów. Ciężar nóg ma spoczywać na pięcie. To odnośnie mięśni. Natomiast szybkość z jaką zwalniamy sprzęgło to co najmniej 2 sekundy. Swoich kursantów uczę w ten sposób, że od momentu całkowitego wciśnięcia sprzęgła do całkowitego puszczenia, dla ułatwienia i przyzwyczajenia,  mają nawet na głos liczyć słownie ,,sto dwadzieścia jeden, sto dwadzieścia dwa”. To daje nam dokładnie dwie sekundy.  (Tak jak liczą sekundy spadochroniarze w powietrzu nie patrząc na zegarek). Wtedy jest to właśnie powolne wprowadzanie włączonego biegu do pracy, co dzieje się wtedy bez żadnych szarpnięć i ewentualnego zdławienia silnika i jego zgaśnięcia. Jeżeli ten sposób nie za bardzo pasuje, tłumaczę jeszcze jeden. Zwalnianie sprzęgła na dwa tempa.  Wyobraźcie sobie, że cała wysokość zwolnionego sprzęgła to np. 10 cm. Zatem na początku gdy je puszczacie unieście stopę tylko na ok 3 – 4 cm, po około sekundzie powoli puszczajcie całkowicie do reszty. To naprawdę dobry sposób.

Pamiętać również należy, że ruszając na pierwszym biegu w zasadzie nigdy nie puszczamy całkowicie sprzęgła. Dlaczego? Ponieważ po chwili (ok 3 sekundy – tyle trwa proces ruszania) wciskamy je ponownie i zmieniamy bieg na drugi. Albo chcemy parkując lub zawracając (jadąc po łuku) jechać powoli, czyli na pół sprzęgle. Jazda precyzyjna polega na tym, że poruszamy się do przodu i tyłu jak ,,ślimak”, natomiast manewrujemy kierownicą szybko jak ,,spłoszona sarna”. Jadąc po łuku najlepiej cały czas pracować sprzęgłem. Wciskając i puszczając powoli, raz za razem. Unikniemy wtedy rozpędzenia auta lub jego zatrzymania, oraz zgaśnięcia. Po prostu cały czas nim pracujmy.

Wracając do ruszania w każdej sytuacji, podczas jazdy w mieście. Nie starajcie się ruszać ,,natychmiast”. Nie starajcie się ruszać jak kierowcy obok Was. Na tym etapie na prawdę nie zawsze się uda. Ruszajcie tak żeby odjechać. Kiedyś będziecie ruszać razem ze wszystkimi, jednak nie na tym etapie doświadczenia jako kierujący. Tak już jest. Gdybym ja wsiadł na konia, to z pewnością nie ruszyłbym tak sprawnie jak dżokej, ponieważ nie mam takiego samego doświadczenia ;-).

Podsumowując. Nie obawiajcie się samochodów egzaminacyjnych i ich sprzęgieł. Jeżeli angażujecie się w naukę podczas kursu i przez cały jego przebieg świadomie operujecie wszystkimi pedałami, to nie będzie sprawiało Wam trudności żadne sprzęgło, jakkolwiek by ono nie pracowało. (PS)