JAK PRZETRWAĆ EGZAMIN NA PRAWO JAZDY?

Witajcie

W ostatnich dniach miałem kilka  jazd doszkalających po nieudanych egzaminach państwowych. Nie chcę opisywać przyczyn ich niezdania, ale pomyślałem, że napiszę kilka porad, które mogą pomóc tym, przed którymi ten egzamin w najbliższym czasie. Wiemy, że jest on naprawdę stresujący.

  1.   Odnośnie stresu. Osobiście polecam swoim kursantom wieczorem do kolacji herbatkę z melisy. Do śniadania również herbata z melisy. Napój ten w żaden sposób nie otępia. Stresu nie zlikwiduje, jednak zmniejsza napięcia wewnętrzne, które często utrudnia manewrowanie choćby pedałami gazu, sprzęgła, czy nawet hamulca. To naprawdę działa.
  2.   Egzamin to nie wyścig. Trwa on minimalnie 40 minut. Jednak czynności na placu (omówienie płynu, sprawdzenie świateł, łuk i górka), trwają kilkanaście minut, więc jazda w ruchu drogowym trwa 20-30 minut.  Na placu wszystkie elementy wykonujcie spokojnie i powoli. Zanim odpowiecie na pytanie odnośnie sprawdzenia płynu, zastanówcie się i omówcie. Nie zaczynajcie odpowiedzi bez zastanowienia.  Podczas sprawdzania świateł również najpierw się zastanówcie. Żadnego pospiechu!
  3.  Jazda ,,po łuku”, to pierwsze zetkniecie z samochodem. Łatwiej, gdy jest to auto szkoły jazdy, tak jak to w przypadku HigH, gdzie nasi kursanci zdają egzamin na Fiacie PANDA.  Jest on im znany ze szkolenia. Zdając na Renault WORDu musicie szybko ,,poznać samochód”. Jadąc powoli do przodu ,,po łuku”, trzeba wyczuć działanie gazu, sprzęgła i niezwykle delikatnie użyć hamulca dojeżdżając do miejsca zatrzymania w kopercie. Cały przejazd musi być niezwykle powolny i precyzyjny. Pośpiech jest naprawdę ,,zabroniony”. Pamiętajcie, im jedziemy szybciej, tym droga staje się węższa. Każdy drobny ruch kierownicą powoduje duże odchylenia od nakazanego toru jazdy. Powolna jazda zapobiega powodowaniu błędów, a w razie ich wystąpienia, mamy czas i miejsce, by te błędy naprawić.
  4.   Ruszając na wzniesieniu z wykorzystaniem hamulca awaryjnego ,,ręcznego”, również nie ma mowy o pośpiechu. Nikt nie mierzy czasu wykonania ruszenia. Powoli i spokojnie a na pewno nic złego się nie wydarzy.
  5.   Wyjazd na miasto, czyli jazda w ruchu drogowym. Swoim kursantom ciągle powtarzam, że egzamin to kilkadziesiąt minut, podczas których musimy udowodnić egzaminatorowi, że zasługujemy na dokument uprawniający do samodzielnej jazdy. Nie istnieje pojęcie ,,zdążyć”. Dokąd mamy zdążyć? Wiele razy egzaminy są przerywane, podczas wymuszenia pierwszeństwa na skrzyżowaniu. Nie wolno nam zdążać. Mamy wręcz wykorzystywać nasze położenie, że skoro mamy przepuścić tych, którzy maja pierwszeństwo, więc czekamy! Nawet jeżeli egzaminator zwróci uwagę typu; ,,Ileż można czekać?!”. Wystarczy odpowiedzieć, że nie jesteśmy pewni, czy nie wymusimy pierwszeństwa i to wystarczy. Pamiętajcie, za zbyt długie czekanie egzaminator nie przerwie Wam egzaminu, za wymuszenie pierwszeństwa – zawsze! Nie mam tu na myśli czekania w nieskończoność, chodzi mi o to, że przepuszczając auta mające pierwszeństwo, macie czekać do momentu, gdy będziecie mieli 100% pewność, że możecie kontynuować jazdę. ,,Zdążając”, nawet gdy Wam się uda, przejedziecie więcej skrzyżowań podczas egzaminu. Na każdym z nich trzeba się prawidłowo zachować i starać się nie popełnić błędu. Spokojna jazda podczas egzaminu, a nie ściganie się. To najważniejsza zasada.
  6.   Słuchamy tylko poleceń egzaminatora. To bardzo ważne. Żadnych słów krytyki, ani pochwał nie wolno Wam słuchać. Jest to pewnego rodzaju gra psychologiczna. Czasem egzaminator chce wprowadzić element stresu. Zawsze mnie to dziwi, ponieważ egzamin sam w sobie jest niezmiernie stresujący. Niekiedy gdy czujemy, że egzamin już trwa długo, jedziemy w stronę WORDu, ze strony egzaminatora może paść słowna pochwała Waszych umiejętności. Nie wolno Wam tego słuchać. To może zdekoncentrować. SŁUCHAMY TYLKO POLECEŃ, nic więcej!
  7.  Myślcie tylko o tym, co dzieje się w danej sekundzie. Mam tu na myśli sytuację, gdy czujecie, że coś poszło nie tak, coś co nie do końca było poprawne. Nie rozmyślajcie o tym. Egzamin trwa i macie w pełni się koncentrować na tym co jest teraz a nie co było. Tak samo jak denerwowanie się na zapas. Może się zdarzyć, że będziecie jechać w kierunku nielubianego, lub nieznanego przez Was miejsca. Przerażenie ,,gdzie on mnie prowadzi” itd. Nie wolno denerwować się na zapas. Chwila obecna jest NAJWAŻNIEJSZA i na niej macie się koncentrować, by czegoś nie przegapić, przeoczyć!
  8.  Egzaminator nie może wydać Wam polecenia niezgodnego z Przepisami Ruchu Drogowego. Opowieści typu ,,kazał mi skręcić w prawo a tam zakaz wjazdu”, ,,Kazał mi zawrócić na skrzyżowaniu, a tam nie było to możliwe”. Bzdura. Egzaminator może najwyżej określić to słowami typu ,,Proszę na najbliższym MOŻLIWYM skrzyżowaniu zawrócić”, ,,Proszę w najbliższą MOŻLIWĄ  uliczkę skręcić w prawo”. Zgodne z przepisami? Oczywiście, że tak. Należy zawsze zachować szczególną ostrożność, gdy usłyszycie słowa o ,,możliwości”.
  9.   Notatki egzaminatora. Egzaminator może na bieżąco wypełniać kartę egzaminacyjną, lub zrobić to na koniec egzaminu. Może również notować jakieś uwagi. Nie wolno Wam zwracać na to uwagi. Nie zaglądajcie katem oka z myślą ,,Boże co on tam pisze?”. To wcale nie musi być nic złego. Może opisywać jakieś Wasze zachowanie, które było prawidłowe, ale jednak zdaniem egzaminatora mogło być wykonane lepiej, i tyle. Koncentrujcie się tylko na Waszej jeździe.

Zawsze przed egzaminem wewnętrznym tłumaczę moim kursantom  wszystkie te  elementy mając nadzieję, że chociaż w minimalnym stopniu pomogę im przetrwać te kilkadziesiąt minut tego ogromnie stresującego egzaminu. Oczywiście nawiązując również do faktu, że kolejnym chyba bardziej stresującym ,,egzaminem” z ich umiejętności będzie pierwsza samodzielna jazda samochodem, gdzie już nikt, w razie czego, nie zahamuje za nich. To dopiero będzie stres.

(PS)