Wypadek? Co dalej?

Witajcie

Pewien młody człowiek zapytał mnie, co zrobić gdy przydarzy nam się  stłuczka? Wiadomo, jest to duży stres i przeżycie, ale jednak zdarza się, o czym wielu młodych kierowców już się przekonało. To jeden z wielu elementów bycia kierowcą. Sami często widzicie stojące auta, w pobliżu Policja, niebieskie, migające światła itd.  Mimo, że nie chcemy i nie planujemy, to jednak do takich sytuacji dochodzi. Najważniejsze, by nie było osób poszkodowanych.

Pamiętajcie o tym, gdy w czasie zdarzenia drogowego są osoby ranne, wtedy najważniejsze jest zabezpieczenie miejsca wypadku, podjęcie działania w celu udzielenia pomocy poszkodowanym jednocześnie wzywając pomoc dzwoniąc na: Pogotowie Ratunkowe 999, Straż Pożarną 998, Policję 997, lub europejski numer alarmowy 112.  Nie wolno wtedy zmieniać położenia samochodów biorących udział w zdarzeniu. Jest to ważna kwestia, ponieważ służby wyjaśniające przyczyny wypadku wymagają tego, by odtworzyć przebieg sytuacji.

Gdy w zdarzeniu nie ma osób poszkodowanych nie trzeba nawet wzywać Policji. Najważniejsze to nie wpadać w panikę. Wiem, że nie jest to łatwe. Sam pamiętam swoją pierwszą stłuczkę, gdy zatrzymałem się Fiatem 126p mojego taty za autobusem, który nagle zaczął cofać. Kierowca nie miał pojęcia, że za nim stoi ,,mały Fiat”. Byłem przerażony. Na szczęście trafiłem na uczciwego kierowcę, który sprawy formalne na miejscu zrobił za mnie. Warto pamiętać, gdy ktoś w Was uderzył i ewidentnie była to jego wina, to najważniejsze jest by napisać oświadczenie z miejsca zdarzenia. Musi ono być pisane/wypełniane własnoręcznie przez sprawcę kolizji. Wzór takiego oświadczenia warto mieć w schowku samochodu, ot tak, na wszelki wypadek. Oto wzór, który możecie sobie wydrukować;  http://dukiewicz.pl/src/Oswiadczenie%20z%20miejsca%20wypadku.pdf

Gdy jednak okaże się, że nie mamy gotowego formularza, wystarczy zwykła kartka i na niej informacje, które są niezbędne czyli;

  • imię i nazwisko kierującego
  • adres
  • dane odnośnie jego prawa jazdy
  • data,  godzina i miejsce zdarzenia
  • marka i nr rejestracyjny pojazdu sprawcy
  • ubezpieczenie OC / nr polisy (obowiązkowe dla każdego pojazdu)
  • krótki opis zdarzenia / szkic, rysunek
  • opis uszkodzeń
  • podpis sprawcy wypadku
  • imiona i nazwiska świadków (numery telefonów).

Warto również zrobić zdjęcia wszystkich dokumentów sprawcy (prawo jazdy, polisa OC, dowód osobisty), jak również miejsc uszkodzeń obu pojazdów. W dzisiejszych czasach, w erze telefonów komórkowych nie jest to problemem.  Również coraz częściej mamy zainstalowane kamerki/rejestratory w samochodach. Trzeba zabezpieczyć kartę SD, by w razie czego można było wykorzystać nagranie z przebiegu kolizji.

Wszystkie te czynności są niezbędne dla uzyskania odszkodowania i pokrycia kosztów naprawy Waszego auta. Jest to również dokument, który będzie Waszym alibi w przypadku ewentualnych  roszczeń i zmiany zeznań sprawcy. PAMIĘTAJCIE! Oświadczenie jest niezbędne! Jeżeli sprawca zaczyna Was zbywać, proponować jakieś pieniądze za szkody, że rzekomo się spieszy, zaproponujcie mu, że zrobicie zdjęcia jego dokumentów i by on podpisał oświadczenie, a Wy wypełnicie je już własnoręcznie, zobaczycie, że zdecyduje się on zrobić to sam. Gdy sprawca nadal zaczyna coś kręcić , nie chce pisać oświadczenia, a jesteście przekonani o jego winie , po prostu  dzwonimy na Policję. Nie dyskutujcie i nie idźcie na żadne układy. Funkcjonariusze przeprowadzą czynności związane z wyjaśnieniem zdarzenia i określeniem winy. Wtedy nie musicie już spisywać oświadczenia. Zwracając się do Towarzystwa Ubezpieczeniowego (OC) sprawcy będziecie potrzebowali dokumentu sporządzonego  przez Policję.

WAŻNE! BEZ OŚWIADCZENIA  NIE ODJEŻDŻAJCIE  Z MIEJSCA WYPADKU!

      Mam nadzieję, że to, co dziś opisałem  nigdy się Wam nie przyda. Jednak warto pamiętać, że  gdyby jednak, to najważniejszy jest  spokój, opanowanie i analiza sytuacji. Świat się nie kończy, to jednak tylko blacha. Podczas szkolenia kursantów, od czasu do czasu dochodzi do jakichś kolizji. W takiej sytuacji zawsze dzwonimy  do naszego kierownika. Wiecie jakie pytanie zadaje on na samym początku? ,,Czy nic nam się nie stało ?”. Tak więc najważniejsze jest zdrowie i życie, a samochód to  urządzenie do przemieszczania się i  zostanie naprawiony, a my znów będziemy mogli cieszyć się jazdą.(PS)