ODŚNIEŻANIE AUTA

Witajcie

Ostatnio podczas jazdy pewna osoba zadała mi pytanie. Chodziło o odśnieżanie samochodu. Czy wszystkie szyby muszą być przejrzyste i czy to wystarczy?

Zimę mamy na razie łagodną, ale nagle rano możemy się przekonać, że samochód jest cały ośnieżony. Uwierzcie mi, że zimą przyjeżdżając do pracy, zawsze zastanawiam się, w jakim stanie po nocy jest auto, w którym Was szkolę. Śnieg nie jest największym problemem. Jeżeli jest na samochodzie, trzeba go usunąć. Pamiętajcie, że nie może zalegać na szybach, światłach, czy dachu. Czasami można zobaczyć kierowców, którzy jadą kompletnie zaśnieżonym samochodem, a tylko to mają odśnieżone, co zdołała zgarnąć wycieraczka. Wiecie zapewne, że takie postępowanie jest karane przez policję? Śnieg trzeba usunąć z całego auta i jest to czynność, którą wykonujemy na samym początku.  Robimy to szczotką a nie skrobaczką, by nie porysować lakieru. Trzeba pamiętać, że drzwi auta należy otwierać bardzo powoli, żeby nie uszkodzić uszczelek. Przed zimą warto je nasmarować wazeliną techniczną, lub specjalnym preparatem do tego przeznaczonym. Gdy już się znajdziemy wewnątrz auta, uruchamiamy silnik i włączamy ogrzewanie. Od razu należy skierować strumień nawiewu na przednią szybę. Powietrze stopniowo zacznie się rozgrzewać i powoli podgrzewać szybę. Włączamy również podgrzewanie tylnej szyby. We współczesnych samochodach przycisk ten powoduje rozmrażanie lusterek zewnętrznych. Komfortową sytuację mają Ci, którzy posiadają elektrycznie podgrzewaną szybę przednią. Odmraża się ona natychmiast. Następnie, gdy szyby troszkę się odmrożą, możemy przystąpić do oczyszczania ich z lodu. Robimy to z wyczuciem, by nie spowodować ich porysowania. Dlatego należy zacząć, gdy szyby trochę się podgrzeją. Lód z nich będzie łatwy do usunięcia. Szyby czyścimy całe i wszystkie. Wycieraczki włączamy dopiero wtedy, gdy cały lód z szyb został usunięty. W przeciwnym wypadku uszkodzimy je i nie będą spełniały swojej funkcji, czyli usuwały wody z szyb. Widoczność musimy mieć z każdej strony, a nie tylko na wprost samochodu.

Nieco gorzej jest gdy dzień wcześniej było wilgotno, a w nocy przyszedł duży mróz. Wtedy mamy do czynienia z grubą warstwą lodu na całej powierzchni samochodu. Może być problem już z otworzeniem drzwi. Nie ciągnijmy ich na siłę. Najpierw trzeba użyć preparatu odmrażającego zamek samochodu. Trzeba chwilę odczekać, aż zacznie działać i delikatnie, ale z pewną siłą próbować otworzyć drzwi. Gdy znajdziemy się w samochodzie uruchamiamy nagrzewanie szyb, jak już wcześniej opisałem. W takim jednak przypadku warto użyć odmrażacza do szyb. Są to preparaty również dostępne w sklepach motoryzacyjnych, lub na stacjach paliw. Pryskamy szyby i po chwili usuwamy lód skrobaczką. Warto sprawdzić poziom płynu do spryskiwaczy. Oczywiście mam na myśli zimowy. Jeżeli jest za mało, uzupełniamy. Kursanci, których teraz szkolę, cały czas używają spryskiwacza szyb. Błoto pośniegowe na drogach strasznie zabrudza szyby, i co chwilę trzeba je czyścić z użyciem płynu. Nie wolno robić tego samymi wycieraczkami, gdyż błoto to zarówno zniszczy pióra, jak i porysuje szyby.

Mam nadzieję, że moje porady nie będą Wam potrzebne. Należy jednak o nich pamiętać. Niestety zima jest piękna tylko w górach, w lesie na spacerze z rodziną na sankach, lub przez okno. Jeżeli chodzi o motoryzację, to nie ma w niej żadnych pozytywów. Życzę Wam i sobie jak najmniej porannej gimnastyki, podczas przygotowywania auta. W końcu już za dwa miesiące wiosna :-) (PS)

 

UWAGA ZIMA

Witajcie

Jak sami widzicie przyszła prawdziwa zima. Śnieg na drogach i w związku z tym więcej stłuczek. Pytanie jakie dostałem od czytelnika jest jak najbardziej na czasie. Pyta on jak ogólnie jeździć w takich warunkach? Kursanci, którzy obecnie przechodzą szkolenie w naszej szkole jazdy można powiedzieć, że są szczęściarzami, ponieważ mają okazje szkolić się właśnie w ekstremalnie trudnych warunkach drogowych. Mogą poczuć na własnej skórze, jak zachowuje się auto, gdy wjeżdżamy nawet bardzo powoli w drogę, na której jest mnóstwo śniegu. Często wtedy występuje zjawisko ,,nadsterowności”, czyli sytuacja kiedy przy skręcaniu zarzuca nam tył samochodu w przeciwnym kierunku do skrętu. Trzeba wtedy wykonać tzw. kontrę, czyli skręcić koła w przeciwnym kierunku do zarzucającego tyłu. Generalnie trzeba jeździć dużo wolniej. Wyjeżdżone muldy są bardzo niebezpieczne. Przyczepność kół zmienia się przy zetknięciu raz to z asfaltem, raz ze śniegiem.

Nie muszę chyba przypominać o oponach zimowych? Wiadomo, że opona letnia z racji innej struktury gumy, jak i charakterystyki bieżnika, nie poradzi sobie ze śniegiem ani z błotem pośniegowym.  Jeździjmy również myśląc za innych. Dojeżdżając do skrzyżowań, mając pierwszeństwo i tak patrzmy daleko w obie boczne strony, czy ktoś nie nadjeżdża zbyt szybko, co mogło by się skończyć stłuczką.  Pamiętajmy również, że przy temperaturach około zera, nawierzchnia drogi nadal jest zmarznięta i czarny asfalt wcale nie oznacza, że nie jest pokryta lodem, który często jest całkowicie przezroczysty. Dojeżdżając do miejsca zatrzymania lub przed wjazdem w zakręt wcześniej rozpocznijmy delikatne hamowanie. Samochód wpada w poślizg w czasie ostrego hamowania lub wjeżdżania ze zbyt dużą prędkością w zakręt. Siła odśrodkowa jest większa niż siła tarcia, więc auto wypada z toru jazdy (pobocze lub przeciwny pas ruchu). Starajmy się więc wcześniej (nie na ostatnią chwilę) wyhamowywać. Gdy w tym momencie poczujemy, że auto ,,pływa”, będzie jeszcze szansa na manewr w celu ominięcia przeszkody, a w razie dojeżdżania do zakrętu, pojedziemy na wprost, co również daje szansę na uniknięcie zderzenia z jakąś przeszkodą.

Pamiętajcie, jeździjmy mądrze i rozsądnie, unikając niebezpiecznych sytuacji. Dobry kierowca poradzi sobie w poślizgu, a świetny kierowca go uniknie. Nie bójmy się, ale czujmy respekt przed trudnymi warunkami na drogach. (PS)