Z JAKĄ PRĘDKOŚCIĄ JEŹDZIĆ – czyli listy od czytelników

Witajcie

Dziś chciałem rozpocząć pewien rodzaj moich wpisów. Zainspirowała mnie czytelniczka mojego bloga. Chciałbym, abyście włączyli się aktywnie do pisania go, poprzez przesyłanie maili z pytaniami, problemami i wątpliwościami, które Was nurtują i są związane z tematyką strony. To będzie dla mnie przyjemność, gdy będę mógł Wam pomagać w sposób bardziej bezpośredni.   Jest zapewne wiele spraw, które dla mnie wydają się oczywiste z uwagi na to, że się tym zajmuję, ale dla innych kierowców mogą okazać się cennymi wskazówkami. Zachęcam więc do aktywnej współpracy. Przypominam mój adres piotrsocha2@o2.pl.

Dziś Pani X  i jej pierwsze pytanie.

,, Witam :)

Tak ostatnio przeglądałam Pana blog i uznałam, że napiszę i może załapię się na trochę instruktorskiej uwagi ;).

Jestem szczęśliwą posiadaczką prawa jazdy od niedawna (całe 2 tygodnie ;) ). No i powoli wczuwam się w ruch miejski ( masakryczne korki + niezbyt przyjaźni kierowcy). No i mam taką dość smutną refleksję… Staram się jeździć z max dozwoloną prędkością, tak jak na kursie. Niestety zauważyłam, że nie jest to zbyt mile widziane. Paradoksalnie, sprawia jeszcze większe zagrożenie na drodze (jadąc po 20:00 czyli nie w szczycie byłam wciąż nieprzepisowo wyprzedzana, miganie światłami, klaksony i te sprawy). Znajomy kierowca stwierdził, że „50 na godzinę to jednak strasznie wolno”- zupełnie jakby tak nie jeździł. Jak Pan sądzi- lepiej tak jak wszyscy jeździć nieprzepisowo, czy uparcie trzymać się granicznej prędkości i olewać wszystkich wokół? Nie powiem, że nie jest to stresujące i nie powoduje coraz mniejszych chęci do jazdy i stresiku… Ale już się gubię w tym wszystkim :/. Może zaopatrzyć się w zielony listek? ;)”.

Powiem szczerze, że byłem zszokowany treścią tego maila. Osoba, która chce jeździć tak jak nakazuje prawo zaczyna mieć wątpliwości, ponieważ większość kierowców wokół prawa nie szanuje i lekceważy go. Autorce maila odpisałem tak:

Czy gdy Pani będzie szła w tłumie, który jest agresywny i np. rozbija szyby wystawowe i krzyczy do Pani ,,No rzucaj kamienie!!!”, to jak się Pani zachowa? Wiem, że pierwsza myśl, to strach przed reakcją tłumu. Idąc dalej. Gdyby w takim przypadku policja Panią zatrzymała, to ten tłum nie stanie w pani obronie. Wszyscy by zapewne pouciekali a Pani zostałaby sama. Moja córka zdała egzamin na prawo jazdy ponad 2 lata temu. Nadal jeździ zgodnie z przepisami i nie przekracza prędkości. Wiem, że wielu kierowców jeździ  szybciej ale sam też staram się jej nie przekraczać. Gdy fotoradar Panią ,,złapie” lub  policjant  namierzy radarem, czy reszta zatrzyma się w Pani obronie? Czy skoro większość kierowców nie używa kierunkowskazów, nie zatrzymuje się na warunkowej strzałce,  my również mamy tak postępować? Proszę pamiętać, że agresywnie reagują tylko kierowcy, którzy zapewne mają ze wszystkim problem, w każdej dziedzinie życia, nie tylko na drogach. Więc cokolwiek ktoś zrobi niezgodnie z ich oczekiwaniami, zawsze reagują trąbieniem, czy błyskiem świateł. Ja mam jedną zasadę, którą stosuje sam i staram się wpajać moim kursantom. Otóż, jeździjmy z taką prędkością, która w 100% pozwoli nam panować nad autem i zareagować odpowiednio wcześnie w razie zaskakującego zagrożenia. To jest, naturalnie uzależnione od drogi na której się znajdujemy. Gdy jest wąsko i dużo uczestników, to jedziemy wolniej. Ograniczenia są zawsze z jakiegoś powodu. Proszę jeździć tak jak Pani czuje się bezpiecznie a nie tak jak wszyscy wokół chcą. Jeżeli ktoś chce jechać szybciej, to niech nas wyprzedza ;-)”.

Czytałem ostatnio interesujący artykuł na temat ,,polskich macho za kierownicą”. Wiecie, że w Polsce wielu kierowców porusza się z prędkością większą niż pozwalają przepisy. Jednak Polacy jeżdżący  po drogach w krajach zachodnich, są jednymi z bezpieczniej poruszających się i statystycznie, są bardzo rzadko karani za przewinienia drogowe. Powodów zapewne jest wiele, ale są trzy najważniejsze. Otóż w krajach zachodnich za przekroczenia prędkości mandaty są w wysokości od 500 euro w górę. Dotkliwa kara. Kolejny powód to wąskie pasy ruchu, więcej progów zwalniających wymuszających poruszanie się z mniejszą prędkością. Jednak powód ostatni myślę, że najlepiej odpowie autorce maila. Polacy jeżdżąc wśród kierowców Europy Zachodniej, którzy jeżdżą zgodnie z ograniczeniami, nie chcą się wyróżniać. Chcą się bardziej dopasować do otoczenia. Myślę więc, że warto jeździć tak jak uważamy za słuszne i bezpieczne, ponieważ im więcej nas będzie poruszało się w taki sposób, tym mniej będzie chciało pędzić, ponieważ to zachowanie właśnie będzie stwarzało niebezpieczeństwo a nie tak jak niektórzy paradoksalnie sądzą – jazda zgodna z przepisami.

Co o tym myślicie? Jakie są Wasze obserwacje i refleksje? Zwracam się tu do tych, którzy byli moimi kursantami (i nie tylko) i poruszają się po drogach. Czekam na maile. Mam nadzieję, że rozwiałem dziś wątpliwości Pani, która do mnie napisała. (PS)